Montserrat – 2016

Opactwo Matki Bożej w Montserrat. Ot tak wybraliśmy się do Montserrat między Świętami, a Sylwestrem. Już na stacji Plaza España okazało się, że na podobny pomysł wpadło o wiele więcej ludzi 🙂

Barcelona – październik 2016

Barcelona październik 2016 – fotograficzne podsumowanie miesiąca: Długa i ciepła jesień w mieście 🙂 A w porcie pojawił się… no właśnie chyba nie jacht 🙂 a statek jednego z najbogatszych Rosjan: Barcelona – Trzy lata w Barcelonie – lensesinabackpack.eu

Barcelona – podsumowanie fotograficzne września 2016

Nadal nie mamy internetu w domu, więc wpisy z “tekstem” regularnie zaczną się pojawiać na blogu za jakiś czas. Na razie dużo zdjęć z naszego pierwszego miesiąca w pięknym mieście jakim jest Barcelona. W krótce więcej o La Merce i o zabawie ze sztucznymi ogniami na ulicy w Barcelonie. Barcelona to jedno z tych miast gdzie nie lubi się tu za bardzo turystów – ale o tym pewnie jeszcze nie raz napiszemy: Barcelona – Lenses in a backpack – Trzy lata w Barcelonie – Fuji XT-2

Barcelona – pierwszy tydzień oraz drugi weekend za nami

Barcelona Opis ostatnich dni tak trochę od końca 🙂 Niedziela minęła nam pod znakiem Dnia Katalonii – Día de CataluñaObok nas najpierw był konkurs “wież” a potem przemarsz w strojach z epoki wojny o sukcesję hiszpańską 1701-1714. A po południu manifestacja w sprawie niepodległości Katalonii i koncert pod Łukiem Triumfalnym. Protestowali też “komuniści”: Oto Barcelona w “pigułce” 🙂 W sobotę w miłym towarzystwie byliśmy na koncercie jazzowym.  Wcześniej też zobaczyliśmy wystawę fotografii Vivian Maier.  Ja (K) napisałem test w szkole i teraz czekam na wyniki jaki poziom zaawansowania mam oraz na losowanie kto się dostał (chętnych jest więcej niż miejsc). Z dobrych …

Barcelona – pierwsze dni

No i stało się 🙂 po wielu miesiącach przygotowań jesteśmy w Hiszpanii. Po godzinie drugiej w piątek 2 września dotarliśmy do Barcelony autobusem i odrazu z naszymi 4 walizkami poszliśmy w stronę Born do naszego mieszkanka 🙂 A po ogarnięciu się w nim po podróży, obiedzie ze znajomymi przyszedł czas na formalności – Ania podpisała umowę wynajmu. Tu pewne zaskoczenie – jest oficjalny formularz takiej umowy, ułatwia to sprawę podpisania umowy bardzo.   Nie zwlekając za bardzo już następnego dnia udaliśmy się na pierwszą wycieczkę do pobliskiej Badalony 🙂 Dotarliśmy tam metrem, a po jakiś 800 metrach na piechotę ujrzeliśmy cel …

Noclegi na szlaku Camino de Santiago

Generalnie na Camino śpi się w Albergue – schroniskach. Z reguły są to miejskie, powiatowe lub kościelne budynki, dość często prowadzone przez różne stowarzyszenia – także z poza Hiszpanii – stąd “polskie albergue” czy niemieckie. Kiedyś, kilka lat temu, część schronisk bywała za opłatą “co łaska”. Niestety część pielgrzymów brała to hasło zbyt dosłownie i nie dawała nic albo symboliczne euro, i zaczęło brakować pieniędzy na bieżącą eksploatację budynków. Teraz większość schronisk jest z reguły za 5 do 12 euro za osobę. W schroniskach królują piętrowe łóżka w większości z pewnie wojskowego demobilu. Na zdjęciu powyżej nocleg w monastyrze którego historia sięga …

Codzienne zwyczaje i rytuały na szlaku Camino…

Dla mnie (K) cukrzyka podstawą było to “szybkie śniadanie” aby dotrwać kilka kilometrów marszu do pierwszej knajpki z kawą i czymś ciepłym. O samym jedzeniu na szlaku będzie osobny wpis bardzo bogato ilustrowany zdjęciami naszych posiłków. As I am (K.) a diabetic – this “quick breakfast” was a must if I wanted to survive the first few kilometers to the first bar with coffee and something warm. I’ll write a separate post on “food on the Camino” – with loads of pictures of our meals. A potem w drogę – Time to get on the road: Co jakiś czas zatrzymanie …