Z Blanes do Tossa de Mar

W zeszłą sobotę zrobiliśmy sobie wycieczkę rodzinną. Plan był prosty: wstać rano, pojechać do Blanes pociągiem R1, a potem na piechotę iść szlakiem do Tossa de Mar. Jak to bywa z rodzinnymi weekendami, wsiedliśmy w późniejszy pociąg. W Blanes, zamiast pojechać autobusem ze stacji, poszliśmy na piechotę na plażę 🙂

Tossa de Mar – kwiecień 2017

Dawno temu, kiedy już wiedzieliśmy, że przyjeżdżamy na trzy lata do Barcelony szukałem różnych ciekawych miejsc w Kataloni do których w miarę prosto można dojechać. I tak znalazłem zdjęcia plaży z zamkiem w tle 😉 Pewnego zimowego dnia postanowiliśmy, że tam pojedziemy na trzy dni w trakcie Wielkiego Tygodnia – tym miejscem jest jedno z ładniejszych miasteczek na wybrzeżu Costa Brava – Tossa de Mar 

Barcelona – pierwsze dni

No i stało się 🙂 po wielu miesiącach przygotowań jesteśmy w Hiszpanii. Po godzinie drugiej w piątek 2 września dotarliśmy do Barcelony autobusem i odrazu z naszymi 4 walizkami poszliśmy w stronę Born do naszego mieszkanka 🙂 A po ogarnięciu się w nim po podróży, obiedzie ze znajomymi przyszedł czas na formalności – Ania podpisała umowę wynajmu. Tu pewne zaskoczenie – jest oficjalny formularz takiej umowy, ułatwia to sprawę podpisania umowy bardzo.   Nie zwlekając za bardzo już następnego dnia udaliśmy się na pierwszą wycieczkę do pobliskiej Badalony 🙂 Dotarliśmy tam metrem, a po jakiś 800 metrach na piechotę ujrzeliśmy cel …

Noclegi na szlaku Camino de Santiago

Generalnie na Camino śpi się w Albergue – schroniskach. Z reguły są to miejskie, powiatowe lub kościelne budynki, dość często prowadzone przez różne stowarzyszenia – także z poza Hiszpanii – stąd “polskie albergue” czy niemieckie. Kiedyś, kilka lat temu, część schronisk bywała za opłatą “co łaska”. Niestety część pielgrzymów brała to hasło zbyt dosłownie i nie dawała nic albo symboliczne euro, i zaczęło brakować pieniędzy na bieżącą eksploatację budynków. Teraz większość schronisk jest z reguły za 5 do 12 euro za osobę. W schroniskach królują piętrowe łóżka w większości z pewnie wojskowego demobilu. Na zdjęciu powyżej nocleg w monastyrze którego historia sięga …

Codzienne zwyczaje i rytuały na szlaku Camino…

Dla mnie (K) cukrzyka podstawą było to “szybkie śniadanie” aby dotrwać kilka kilometrów marszu do pierwszej knajpki z kawą i czymś ciepłym. O samym jedzeniu na szlaku będzie osobny wpis bardzo bogato ilustrowany zdjęciami naszych posiłków. As I am (K.) a diabetic – this “quick breakfast” was a must if I wanted to survive the first few kilometers to the first bar with coffee and something warm. I’ll write a separate post on “food on the Camino” – with loads of pictures of our meals. A potem w drogę – Time to get on the road: Co jakiś czas zatrzymanie …

Barcelona 2015 – część 3

Przez pięć dni w Barcelonie zszedłem ją w szerz i wzdłuż… I to dosłownie 🙂 dziennie ponad 30 km chodziłem – ale to dla tego, że trudno poznać i zobaczyć miasto jeżdżąc po nim metrem, a jeszcze trudniej robić zdjęcia w ten sposób. Rezultat był taki, że “nie zdążyłem” zwiedzić żadnego muzeum. Ale warto było – Barcelona to piękne miasto, a muzea odwiedzę następnym razem 🙂

Barcelona 2015 – część 2

“Katedry” “Ta pierwsza” czyli Santa Maria del Mar – znana wielu z powieści “Katedra w Barcelonie” Ildefonsa Falconesa, który by ją napisać poświęcił 5 lat na badania źródeł historycznych. “Ta druga” czyli La Sagrada Familia Czemu druga – bo jednak kilkaset stron “Katedry w Barcelonie” spowodowało, że bardziej chciałem zobaczyć kościół Santa Maria del Mar… Okazało się jednak, że dzieło życia Gaudiego z zewnątrz może nie robi aż takiego wrażenia ale to wnętrze… wnętrze już robi i to niesamowite wrażenie. Szczególnie jak się zwiedzi muzeum pod katedrą i zrozumie skąd te wszystkie kształty i całość koncepcji (specjalnie przed wizytą nie …