Tossa de Mar – kwiecień 2017

posted in España

Tossa de Mar – kwiecień 2017

Tossa de Mar

Dawno temu, kiedy już wiedzieliśmy, że przyjeżdżamy na trzy lata do Barcelony szukałem różnych ciekawych miejsc w Kataloni do których w miarę prosto można dojechać. I tak znalazłem zdjęcia plaży z zamkiem w tle 😉 Pewnego zimowego dnia postanowiliśmy, że tam pojedziemy na trzy dni w trakcie Wielkiego Tygodnia – tym miejscem jest jedno z ładniejszych miasteczek na wybrzeżu Costa Brava – Tossa de Mar 

Tossa de Mar

Do miasteczka w miarę łatwo dojechać komunikacją publiczną. Można to zrobić albo autobusem, albo kolejką podmiejską i autobusem 🙂

Tossa de Mar

Autobusem jedzie się około godziny i dwadzieścia minut z dworca Barcelona Nord, a bilet w dwie strony to koszt 24,3 euro.

Tossa de Mar

Marc Chagall podobno nazwał miasto Tossa de Mar “błękitnym rajem”. Miasteczkiem zauroczona została Eva Gardner podczas kręcenia filmu “Pandora i latający holender” w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku. Ta ostatnia ma nawet na zamkowym wzgórzu swój pomnik oraz słodycze “besos de Ava Gardner” 😉

Tossa de Mar

Polecamy pierwsze kroki po wyjściu z autobusu skierować do informacji miejskiej, gdzie dostaniecie mapę okolicy, ulotkę ze szlakami pieszymi po okolicy oraz wiele innych broszur o okolicznych atrakcjach.

Tossa de Mar

Okolica jest pełna małych plaż. My udaliśmy się na kilku kilometrową wycieczkę na południe od miasteczka.

Szlak jak to szlaki w Hiszpanii (przynajmniej my dotychczas mamy takie doświadczenie) jest dobrze oznakowany:

Po jakimś czasie trafiliśmy najpierw na kamping ze sporym sklepem:

A potem na cudowną małą plażę Llorell:

Jedna rada przy brzegu i na brzegu morza bywa dużo kamieni więc warto mieć klapki lub “buty” do plywania na nogach 🙂

Od maja do września “na plaży” można zjeść w barze lub przenocować w okolicznych apartamentach z widokiem 😉

Wracając jak tylko szlak dochodzi do morza można podziwiać skaliste wybrzeże:

Po “okolicy” można też popływać kajakiem:

Szlak wygląda mniej więcej tak przez większość drogi:

Jest kilka punktów widokowych, na których można odpocząć czy zjeść zabrany prowiant.

A to jedna z bardziej specyficznych barierek jakie widziałem (K):

A jak dochodzimy już do Tossa de Mar to zobaczymy takie cuda:



I plażę z drugiej strony zamku:

A na północy miasteczka jest trzecia przepiękna plaża:

Tossa de Mar to naprawdę bardzo dobre miejsce na kilku dniowy odpoczynek z dala od Barcelony.

Tossa de Mar

Tossa de Mar

Tossa de Mar

A my już za niecały tydzień będziemy tam na kolację 🙂 ale o tym w jednym z  kolejnych wpisów 😉

Tossa de Mar

Rzeźby jak to w Kataloni na co chwilę jakaś się znajdzie 😉

Gdy wejdziecie na wzgórze takie widoki Was czekają:

Jedną z atrakcji Tossa de Mar jest bar z widokiem na morze na wzgórzu obok latarni morskiej:

Tossa de Mar

Samo miasteczko pełne jest małych uliczek z knajpkami i sklepami.

Tossa de Mar

Tossa de Mar

Tossa de Mar

P.S.

Już pierwszego wieczora trafiliśmy do restauracji, w której jadł podczas wizyty w mieście obecny król Hiszpanii.

Tossa de Mar – kwiecień 2017 – Lenses in a backpack – Trzy lata w Barcelonie – Fujifilm XT-2